sobota, 13 lipca 2013

Czekanie przepełnia moje serducho...

Bo tak, wciąż czekam. Czekam na papiery. Czekam aż ktoś się odezwie... Jest na urlopie. Po powrocie ma mi podrzucić te papiery. Mam nadzieję, że w końcu to zrobi i nie okaże się, że to tylko taka ściema była.

A tymczasem... najprawdopodobniej będzie jeszcze jedna niespodzianka, przez którą nie wiem czy nie będę pisać tu rzadziej. Ale to jeszcze trochę czasu. I to na 100% będzie wiadome do przyszłego poniedziałku. Już nie tak jak z robotą. Być może to taki przełomowy czas w moim życiu i wszystko się zmieni?
Wszystko po za facetem póki co. Wu. obiecał, że przestanie pić. Powiedział, że jeżeli terapia ma uratować nasz związek to na nią pójdzie. Zobaczymy. Muszę więc znaleźć kogoś kto będzie chciał z Nim pogadać i uratować nasz związek. Oby te wszystkie zmiany, które JA zapoczątkowałam wyszły wszystkim na dobre.

A w głowie i w sercu....


Ale cicho sza... 




i oby Wu. nigdy tego bloga nie znalazł.

11 komentarzy:

  1. Wszystko się ułoży! Trzymam za to kciuki :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi się poukładać. Tylko pamiętaj, żebyś w tym wszystkim Ty była szczęśliwa i robiła to co dobre dla Ciebie i Twojego dziecka też.

    OdpowiedzUsuń
  3. co by się nie działo rób tak, aby to Tobie i małemu było dobrze... niektórzy tracą co najlepsze na własne życzenie, tak może być w przypadku Wu, więc dobrze, że próbuje się ogarnąć, bo jak straci to już raczej nie odzyska...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dolaczam sie do gromady trzymajacej kciuki! Za prace, za to "cos jeszcze" i za Wu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja mam nadzieje że się sytuacja zmieni, bo alkoholizm to coś strasznego:/ Trzymam kciuki za wasz związek;*
    A swoją drogą to ostatnio bardzo tajemnicza jestes;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Zielonooka co u Ciebie? Milczysz od kilku tygodni. Mam nadzieję,że wszystko u Ciebie w porządku. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa i wróci na właściwą drogę

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepełniło cię czekanie i się nic nie odzywasz..:(
    ;p

    OdpowiedzUsuń