Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "motylki". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "motylki". Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lipca 2013

Słów kilka o ... motylkach.

Na początek jednak trochę mniej przyjemnie.... Jestem na tyle pokłócona z Wu. że się do siebie nie odzywamy. Ostatnio powiedział mi że się rozejdziemy i on się wyprowadzi. Potrzebuje tylko 2-3 dni. Te dni minęły a Wu. przyjął taktykę "w dupie to mam, nigdzie się nie ruszam, a z nią nie gadam". No więc egzystujemy sobie obok siebie. Szlag mnie trafia. Bo nie wiem na czym stoję w tym momencie właściwie. Chciałam się dzisiaj dowiedzieć to jaśnie pan chyba zapomniał jak się mówi... Bo przemówić nie chce.

Co do pracy to wciąż czekam aż Szefunio przywiezie mi papiery. Miał przywieźć je w tym tygodniu, ale teraz ma jakieś problemy na budowie i powiedział, że na pewno zanim pojedzie na urlop to papiery do zrobienia dostanę, no i że mam się nie martwić, że robotę mam pewną tylko on musi to ogarnąć wszystko najpierw, żebym ja nie miała problemów z tym. No a na ten urlop jedzie w czwartek następny... na dwa tygodnie.

No i jeszcze na koniec o tych motylkach... w brzuchu. Pojawiły się ostatnio i nie chcą odlecieć. Pojawiają się za każdym razem jak się z Nim widzę. Jak widzę smsa od Niego. Na samą myśl o tym wszystkim co już usłyszałam... A znamy się tak krótko... Sama nie wiem czasem co myśleć. Wiem, że jestem szczęśliwa gdy jest blisko. Tak po prostu. Znów mam dla kogo być piękna. Choćby przez chwilę każdego dnia. ...