A tymczasem... najprawdopodobniej będzie jeszcze jedna niespodzianka, przez którą nie wiem czy nie będę pisać tu rzadziej. Ale to jeszcze trochę czasu. I to na 100% będzie wiadome do przyszłego poniedziałku. Już nie tak jak z robotą. Być może to taki przełomowy czas w moim życiu i wszystko się zmieni?
Wszystko po za facetem póki co. Wu. obiecał, że przestanie pić. Powiedział, że jeżeli terapia ma uratować nasz związek to na nią pójdzie. Zobaczymy. Muszę więc znaleźć kogoś kto będzie chciał z Nim pogadać i uratować nasz związek. Oby te wszystkie zmiany, które JA zapoczątkowałam wyszły wszystkim na dobre.
A w głowie i w sercu....
Ale cicho sza...
i oby Wu. nigdy tego bloga nie znalazł.